Spalili mi paluszki!
Spalili mi paluszki!
Spalili mi paluszki!
Spalili mi paluszki!
Spalili mi paluszki!
student 25.06.2010 r. 20:10
Zaczynamy naszą serię wykładów dotyczących spożywanej przez Was żywności. Na pierwszy ogień poszły paluszki Lajkonika, które po otwarciu opakowania okazały się zbytnio przypieczone.
Paluszki nie smakowały tak jak zawsze (sfajczone o smaku spalenizny - za mocno przypiekli), więc poczuwając się w obywatelskim obowiązku poinformowania o tym ich wykonawcy, przystąpiłem do działania.
Napisałem list do Lajkonika:
dołączyłem 13 sztuk paluszków:
i z niecierpliwością oczekiwałem na reakcję.
Wszystko oczywiście, jak zresztą widzicie, z pewną nutą sarkazmu, cóż bowiem za strata, mógłbym kupić inne.
Duże i znaczące na rynku przedsiębiorstwa, w podejmowanych przez siebie działaniach marketingowych zwracają szczególną uwagę krytykę produktu przed pojedynczego klienta. W obecnych czasach globalizacji informacji, nieznaczny procent niezadowolonych konsumentów może znacząco wpłynąć na nasze obroty. Trzeba uważać i niezależnie od racji klienta, pogłaskać go. Dlatego też, jedne firmy tylko przepraszają, inne idą zupełnie dalej.
Nie trzeba było długo czekać... przyszła kurierem przesyłka:
Od kogo? Od Lajkonika :)
Z czym? Z produktami Lajkonika - cały wachlarz produktów na dwóch piętrach w jednej sporej paczce :)
z odpowiedzią pisemną:
Tak więc wygląda fachowe rozpatrzenie reklamacji :)
Wkrótce kolejne produkty, niekoniecznie w wydaniu reklamacyjnym :)
(jeśli coś Wam nie smakuje, dajcie nam znać, sprawdzimy!)
Paluszki nie smakowały tak jak zawsze (sfajczone o smaku spalenizny - za mocno przypiekli), więc poczuwając się w obywatelskim obowiązku poinformowania o tym ich wykonawcy, przystąpiłem do działania.
Napisałem list do Lajkonika:
dołączyłem 13 sztuk paluszków:
i z niecierpliwością oczekiwałem na reakcję.
Wszystko oczywiście, jak zresztą widzicie, z pewną nutą sarkazmu, cóż bowiem za strata, mógłbym kupić inne.
Duże i znaczące na rynku przedsiębiorstwa, w podejmowanych przez siebie działaniach marketingowych zwracają szczególną uwagę krytykę produktu przed pojedynczego klienta. W obecnych czasach globalizacji informacji, nieznaczny procent niezadowolonych konsumentów może znacząco wpłynąć na nasze obroty. Trzeba uważać i niezależnie od racji klienta, pogłaskać go. Dlatego też, jedne firmy tylko przepraszają, inne idą zupełnie dalej.
Nie trzeba było długo czekać... przyszła kurierem przesyłka:
Od kogo? Od Lajkonika :)
Z czym? Z produktami Lajkonika - cały wachlarz produktów na dwóch piętrach w jednej sporej paczce :)
z odpowiedzią pisemną:
Tak więc wygląda fachowe rozpatrzenie reklamacji :)
Wkrótce kolejne produkty, niekoniecznie w wydaniu reklamacyjnym :)
(jeśli coś Wam nie smakuje, dajcie nam znać, sprawdzimy!)